Czy lis może mieć dziewięć ogonów? Czyli witamy w świecie Naruto!

W kolejnym odcinku naszej podróży przez świat mitologii w anime zajmiemy się produkcją, którą zapewne większość z Was zna i lubi. Mowa tu o Naruto, wieloodcinkowej serii, od czasu do czasu pojawiającej się także w polskiej telewizji. Czy wiecie jednak, że to anime jest prawdziwą kopalnią odniesień do japońskiej mitologii? Na ten temat powstało już kilka opracowań, my jednak wybierzemy się we własną podróż śladami dziewięcioogoniastego lisa…

Pierwsza okładka japońskiej serii Naruto (fot. wikipedia.pl)

(Nie) bój się lisa!

Sympatyczny główny bohater serii, Naruto Uzumaki, odznacza się… śladem zwierzęcych wąsów na twarzy. Jak się okazuje, nie jest to tylko wynik inwencji mangaki. W Naruto zaklęta jest moc Kuramy, dziewięcioogoniastej bestii w postaci lisa. Warto wspomnieć, iż te właśnie zwierzęta (jap. kitsune) według wierzeń shintō posiadają magiczne umiejętności – mogą być złośliwymi duchami lub posłannikami bóstw. O ile jednak zenko (dobre lisy) używają swoich mocy, niosąc ludziom pomoc, yako (dzikie lisy) uważane są za niezwykle złośliwe i skłonne do płatania nieprzyjemnych figli. Według podań o mocy lisich duchów świadczyła liczba ogonów, a za najsilniejsze uchodziły właśnie dziewięcioogoniaste stworzenia. Można więc powiedzieć, że Naruto jest kitsunetsuki – osoba opętaną przez ducha kitsune!

Moce najwyższych bóstw

Amaterasu oraz Susanoo to nie tylko nazwy potężnych technik walki, którymi posługuje się między innymi Sasuke Uchiha, ale także imiona głównych bóstw starożytnego japońskiego panteonu. Amaterasu Ōmikami (jap. Wielki i Święty Duch Świecący na Niebie) jest bóstwem Słońca, najważniejszym  w religii shinto, uważanym za przodka rodziny cesarskiej. Jej rodzeństwo zaś stanowią bóg burzy Susanoo i bóstwo księżyca Tsukiyomi. Nic więc dziwnego, że techniki wywodzące swe nazwy od tych ważnych istot są niezwykle potężne, prawda? Co ciekawe, według legend Amaterasu i Tsukiyomi powstali odpowiednio z lewego i prawego oka pierwszego japońskiego bóstwa, stwórcy świata – Izanagiego. Czy pamiętacie, że także Sasuke kryje swoje moce w oczach?

Walka Sasuke z Naruto (obraz flickr.com)

Bóstwo wiatru i ośmiogłowy wąż

Prawdziwa postać Orochimaru, czyli głównego czarnego charakteru w Naruto, to biały wąż. Zarówno ten fakt, jak i imię postaci odsyła nas do mitologicznego węża o ośmiu głowach – Yamata no Orochi, którego bóg Susanoo pokonał własnoręcznie, zyskując tym samym nie tylko piękną żonę (w postaci dziewczyny, którą uratował przed bestią), ale także niezwykły miecz – Kusanagi no Tsurugi (jap. Miecz – Trawosiecz). Także w Naruto Orochimaru zostaje ostatecznie pokonany przez Itachiego… Zgadliście, techniką Susanoo.

Japoński jednorożec?

Tym razem także zajmiemy się techniką walki Sasuke. Stworzony z błyskawicy Kirin to tak naprawdę pochodzące z Chin, ale dobrze znane także w Japonii mityczne zwierzę, często przedstawiane jako mieszanka smoka, jelenia, wołu, lwa i… ryby. Trzeba przyznać, że starożytni Chińczycy wyjątkowo lubili nietypowe mieszanki 😉 Kirin (chiński: Qilin) zwykle uważany był za dobry omen, zwiastujący przychylność Niebios. I choć w Europie te stworzenia obecnie określa się mianem chińskiego jednorożca, w Japonii słowo kirin stało się określeniem oznaczającym… żyrafę. Dostrzegacie podobieństwo? 😉

Jak ułożyć dłonie, by zyskać moc?

Na koniec znów czeka nas wycieczka w krainę buddyzmu. Jeżeli choć raz próbowaliście ułożyć swoje dłonie w kształty, których bohaterowie Naruto używają podczas walk, z pewnością zaciekawi Was fakt, że inspiracją były buddyjskie mudry, czyli symboliczne gesty używane podczas medytacji. Jeżeli dobrze przyjrzycie się fotografiom posągów Buddy, z pewnością zauważycie, iż jego dłonie nigdy nie są ułożone przypadkowo! Mudr jest wiele i mogą oznaczać przeróżne rzeczy, takie jak np. odegnanie lęku, czy też głoszenie nauki buddyjskiej. Jednak żadne z historycznych źródeł nie wspomina, by ktokolwiek wygrał walkę dzięki użyciu mudr 😉

Sasuke, Naruto i Sakura (obraz flickr.com)

Nasza – jak do tej pory najdłuższa – wycieczka dobiegła końca! Jeżeli nadal nie znudziło Was poznawanie tajemniczego świata japońskiej mitologii, zapraszamy do lektury następnego artykułu, który ukaże się niebawem!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany