Mononoke – anime inne niż wszystkie

„Mononoke” to japońska seria mangi i anime, która tym drugim zasłużyła sobie na opinię majstersztyku. To dzieło emitowane było w Japonii w latach 2007-2008 i nawiązuje do wcześniejszej serii „Ayakashi: Japanese Classic Horror” z 2006 roku. Pięć różnych opowieści powiązanych postacią sprzedawcy medykamentów (Kusuriuri) nawiązuje do tradycyjnych opowieści japońskich i skupia się na egzorcyzmach opętanych przez złe duchy postaci, poprzez ukazanie kształtu(katachi), prawdy (makoto) i przyczyny(kotowari).

Miód dla oczu?

Zapewne nie dla wszystkich i nie od początku. Kreska tego anime jest tak nietuzinkowa, że część potencjalnych widzów może odstraszyć. Mimo tego argumentów za jej wyjątkowością jest tak wiele, że nie sposób nie nazwać tego arcydziełem. Miejsce trójwymiarowości, cieniowania i prostego schludnego wypełnienia kolorem, zajęła płaska przestrzeń wypełniona typowymi dla drzeworytu japońskiego kolorami i teksturami aż po same brzegi kadru. Zagęszczenie wzornictwa jest czasami tak duże, że postaci „giną w przepychu” tła. Nawiązanie do drzeworytu ukiyo-e jest na tyle widoczne, że będzie w stanie je zauważyć osoba, która chociaż raz przedtem widziała ten rodzaj sztuki. Chmury i fale nasuwają na myśl dzieła Hokusaia i Hiroshige a liczne złocenia i zdobienia nawet…Klimta. Całość pokryta jest teksturą przypominającą płótno. Manga, w związku ze specyfiką swojej formy, nie może operować kolorem ale mimo tego kadry są bogate i szczegółowo zdobione. W tej serii musimy zapomnieć o dużych mangowych oczkach i ładnych, wygłaskanych postaciach- brzydota jest na porządku dziennym.

dvd_01

Zachwycić może nie tylko anime ale również płyty czy opakowania i okładki (fot. mononoke-anime.com)

Jak ze snu…czy z koszmaru?

Mimo tego, że gatunkiem tego anime jest horror, raczej nie powinniśmy mieć problemów z zaśnięciem w nocy po obejrzeniu tej serii. Wielobarwność i przepych wzornictwa raczej nie wytwarza atmosfery mroku. Autorzy skupiają się bardziej na refleksji nad psychiką ludzką niż straszeniu.  Nie oznacza to jednak, że brak tu surrealizmu i onirycznego klimatu, który podkreślany jest na każdym kroku – od bogatej symboliki, poprzez nieregularne zmiany kadru, aż po genialnie dobrana muzykę. Nie jest ona narzucająca się, skupia się głównie na odgłosach otoczenia i ma podkreślać aktualne wydarzenia. Do klimatu japońskich historii grozy idealnie wpasowują się japońskie tradycyjne instrumenty, które miejscami pojedynczym brzmieniem budują niesamowitą atmosferę. Bogactwo tej serii podkreśla również fakt, że możemy odnaleźć liczne nawiązania do sztuk tradycyjnego teatru kabuki, religii, podań i legend japońskich.

Czy warto zobaczyć?

Na pewno tak. Nawet jeśli na co dzień oglądasz inne rodzaje anime lub czytujesz mangi o innej tematyce, warto zobaczyć i przeczytać „Mononoke” aby móc wyrobić sobie opinię na temat tej serii. Na pewno jest to dzieło dopracowane, które oprócz głównej linii fabularnej zawiera wiele „smaczków”, które można wyłapywać już samemu.

Ikona wpisu pochodzi z oficjalnej japońskiej strony mononoke-anime.com

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany