Z wizytą u cesarza Japonii!

Mimo, iż cesarz Japonii uznawany jest za jeden z najważniejszych symboli tego kraju, zwykli Japończycy (oraz odwiedzający Japonię entuzjaści z zagranicy) nie mają zbyt wielu okazji, by ujrzeć go na własne oczy. Jeżeli jednak bardzo nam na tym zależy… Pozostaje czekać do zimy! Dlaczego?

KIEDY MOŻNA ZOBACZYĆ CESARZA?

Cesarz wraz z małżonką i najbliższą rodziną ukazuje się poddanym w swoim pałacu (a konkretnie na przeszklonym tarasie w jednym z budynków) dwa razy  w roku: 23 grudnia (rocznica cesarskich urodzin) i 2 stycznia (z okazji Nowego Roku, by złożyć wszystkim zebranym życzenia). Zwykle w danym dniu zaplanowanych jest kilka takich „audiencji”, jednak liczba zainteresowanych jest tak duża, że lepiej wybrać się pod pałac jak najwcześniej!

Flagi

Wszystkim udziela się radość (fot. Julita Nyga)

Nawet jeśli nie znamy dobrze drogi prowadzącej do miejsca zamieszkania cesarza, wystarczy… iść za tłumem. Już od rana w stronę pałacu ciągną liczni Japończycy i zagraniczni turyści, a nad przebiegiem całości wydarzenia czuwa cała masa policjantów, wyposażonych w sprzęt taki jak… radiowóz z platformą, na której może stanąć człowiek (by kierować ruchem).

Kolejka

W oczekiwaniu na swoją kolej (fot. Julita Nyga)

CIERPLIWOŚĆ POPŁACA

Zanim jednak wejdziemy na teren pałacowych ogrodów (które w pozostałe dni roku są zamknięte, więc taka okazja to nie lada gratka dla wielbicieli zwiedzania) musimy ustawić się w ogromnej, wieloczłonowej kolejce. Po drodze być może dostaniemy w prezencie papierową flagę Japonii, by móc sprawniej wiwatować – a już na pewno zostaniemy dokładnie przeszukani. Bezpieczeństwo przede wszystkim! Mimo długiego czasu oczekiwania (autorka tekstu spędziła w kolejce niemal półtorej godziny) nie ma co martwić, że pasmo ludzi obok przesuwa się szybciej – organizatorzy przypilnują, by nikt nie został pokrzywdzony i wszystkie „segmenty” kolejki (oznaczone odpowiednio liczbami i stojące na ogrodzonych polach) weszły na teren pałacu w kolejności przybycia 😉

Kiedy już staniemy w tłumie pod tarasem, zadbajmy, by mieć dobry widok (co przy standardowym europejskim wzroście w tłumie Azjatów nie powinno stanowić kłopotów ;)). Gdy nastanie odpowiednia godzina, najpierw komunikat pouczy nas, jak powinniśmy się zachowywać, a później na tarasie ukażą się Ich Wysokości. Usłyszenie na żywo cesarza Japonii to ogromne przeżycie – na szczęście wiwatujący ze wszystkich sił Japończycy milkną jak jeden mąż, gdy władca zaczyna mówić! Dobre wychowanie przede wszystkim 😉

Rodzina Cesarska

Ich Cesarskie Mości we własnej osobie (fot. Julita Nyga)

I co, nabraliście ochoty na wizytę u cesarza? Następna okazja już za niecały rok – i to nie byle jaka: osiemdziesiąte urodziny władcy! Ciekawe, czy dwór szykuje z tej okazji jakąś niespodziankę!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany