Zobacz, gdzie mieszka Totoro, czyli witamy w Muzeum Ghibli!

Jeżeli zainteresowały Was jedne z pierwszych zamieszczonych na tym blogu postów (dotyczące tropów mitologicznych w anime) może to oznaczać, że – podobnie jak autorka tego wpisu – jesteście fanami produkcji Studia Ghibli. Dziś wybierzemy się na małą wycieczkę do prawdziwej świątyni fanów twórczości Hayao Miyazakiego – mieszczącego się w tokijskiej dzielnicy Mitaka Muzeum Ghibli!

Brama muzeumTaki napis wita odwiedzających muzeum – widzicie Totoro? (autor: Julita Nyga)

Taka wycieczka wymaga planowania z dużym wyprzedzeniem! Już na bramie muzeum zobaczymy tabliczkę informującą o tym, że bilety na dzisiaj zostały wyprzedane (wisi tam przez cały czas…). Spontaniczna wizyta więc odpada! Co należy wobec tego zrobić? Bilety trzeba zakupić w jednym ze sklepów popularnej sieci konbini Lawson (można wcześniej dokonać rezerwacji przez Internet, a potem tylko zapłacić w sklepie i odebrać bilet). Lepiej zrobić to z wyprzedzeniem, ponieważ wejściówki rozchodzą się dość szybko (po jednokrotnym bolesnym zawodzie autorka już wie, że tydzień zapasu to za mało i za drugim podejściem bilet rezerwowała miesiąc wcześniej 😉 ).

Po wejściu na teren muzeum stajemy oko w oko z ogromnym Totoro- kasjerem, pełniącym wartę w okienku biletowym (na szczęście napis informuje nas, że prawdziwa recepcja znajduje się dalej, bo chyba trudno byłoby dogadać się z takim nietypowym pracownikiem…). Zaraz po przekroczeniu progu budynku jesteśmy już w innym świecie! Całe muzeum zostało zbudowane tak, by jak najwierniej oddawało klimat produkcji Ghibli, nic więc dziwnego, że czujemy się trochę niczym we wnętrzu Ruchomego Zamku Hauru.

Muzeum GhibliRzut oka na muzeum z lotu ptaka (autor: Julita Nyga)

Poza ekspozycjami dotyczącymi poszczególnych tytułów, muzeum oferuje nam możliwość zapoznania się z technikami animacji i tajnikami emisji filmu z taśmy filmowej (możemy nawet sami pokręcić specjalną korbką i wprawić obraz w ruch) a także zajrzenia do (utrzymanej w dość bajkowym klimacie) pracowni założyciela wytwórni. Dodatkowo w cenie biletu otrzymujemy osobną wejściówkę na znajdującą się wewnątrz budynku małą salę filmową, gdzie możemy obejrzeć około 15-minutową animację ze studia pana Miyazakiego (do wyboru jest kilka tytułów). Na najmłodszych odwiedzających czeka też Koci Autobus (może nie naturalnych rozmiarów, ale nadal całkiem spory 😉 ) do którego można wejść – uwierzcie mi, wycieczki z przedszkoli sprawiają, że akurat w tej sali panuje niesamowity harmider! Jeżeli pogoda dopisze (nam akurat się poszczęściło) możemy nawet wspiąć się po specjalnych schodach aż na dach, na którym znajduje się ogród i… mała niespodzianka, idealna do pamiątkowego zdjęcia 😉

Oczywiście nie mniejszym zainteresowaniem niż ekspozycja cieszy się muzealny sklep z pamiątkami. Trudno się oprzeć, by nie wyjść stamtąd z choć drobnym gadżetem, więc – choć ceny nie należą do najniższych – kolejka potrafi być naprawdę długa! Na zmęczonych zwiedzających (obejrzenie całości nam zajęło dwie godziny) czeka też urocza kawiarenka i budka z lodami. Co powiecie na kawę z podobizną Totoro, stworzoną z mlecznej pianki?

Osoby, które chciałyby dowiedzieć się o muzeum nieco więcej, odsyłam na angielską wersję oficjalnej strony tej instytucji, dostępną tutaj. Nic, tylko planować przyszłą wizytę! Warto, taka podróż do krainy dzieciństwa przyda się każdemu 😉

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany