W świecie japońskiego teatru, cz. II – BUNRAKU

Bunraku (jap. 文楽) to kolejny z gatunków tradycyjnego teatru japońskiego, którym zajmiemy się w ramach naszej serii. Aby właściwie odebrać przedstawienie bunraku należy – podobnie jak w kabuki – zaakceptować pewną umowność, bowiem choć na scenie może znajdować się mnóstwo ludzi, bohaterami opowiadanej historii nie są oni, lecz… Trzymane przez nich lalki.

Bunraku narodziło się w XVII wieku w Osace (do dziś znajduje się tam najsłynniejszy teatr przedstawiający sztuki tego typu) i wywodzi się z tradycji opowiadania historii wraz z pokazywaniem widzowi stosownych ilustracji (jap. jōruri). Choć tematyka przedstawień nieraz jest bardzo bliska widowiskom kabuki (zdarzają się dzieła, które wystawiane są w tradycji obydwu gatunków), w odróżnieniu od kabuki teatr lalkowy jest bardziej literacki i odnosi się z dużym pietyzmem do narracji. Istnieje jeszcze jedna ważna analogia: typowe przedstawianie bunraku składa się z kilku mniejszych sztuk i trwa dłuuugooo… Czyż nie brzmi to znajomo?

BunrakuW trakcie przedstawienia (źródło: Michael Daines, flickr.com)

Wbrew pozorom, za najważniejszy element bunraku wcale nie uważa się lalek, lecz parę artystów: opowiadającego całą historię narratora (jap. 太夫, wym. tayū) i akompaniującego mu na shamisenie (tradycyjny japoński instrument wyposażony w trzy struny) muzyka. Muszą oni stanowić idealnie zgrany duet, dlatego dawniej z reguły spędzali ze sobą jak najwięcej czasu także poza pracą, by osiągnąć stan „wspólnego umysłu”. Oprócz nich (siedzących zazwyczaj na specjalnej, obrotowej scenie: 床/yuka, umożliwiającej zmianę wykonawców w trakcie trwania przedstawienia) uwagę przyciągają przede wszystkim aktorzy animujący lalki (jap.人形遣い Ningyō-zukai). Postacie głównych bohaterów są „obsługiwane” przez aż trzy osoby (osobno głowa i prawa ręka, lewa ręka oraz nogi), podczas gdy postacie drugoplanowe muszą „zadowolić się” jednym animatorem. Lalkarze zwykle zasłaniają twarze czarnymi kapturami, jednak naprawdę ważni wykonawcy mogą występować bez nich. Zgodnie z tradycją ich oblicze musi jednak pozostać niewzruszone, tak, by całość emocji przekazywana była za pomocą lalek, głosu narratora i dźwięku shamisenu.

Lalka i animatorzyLalka kobieca i animujący ją aktorzy (źródło: autan, flickr.com)

Same lalki różnią się znacząco od pacynek z dziecięcego teatrzyku! 😉 Osiągają wielkość od 1/3 do 4/5 rozmiarów ludzkich i stanowią kosztowne dzieła sztuki. Ich głowy są zazwyczaj nieproporcjonalnie małe w stosunku do ciała, z fryzurą stworzoną z prawdziwych ludzkich włosów. Co ciekawe, jedna głowa może być „przekładana” do wielu lalek. Postaci kobiece zwykle nie mają nóg, których ruchy muszą być naśladowane przez pięści animatora (choć artyści robią to tak umiejętnie, że widz nie odczuwa żadnego braku ;)).

Na koniec zapraszam Was na krótką wizytę w teatrze bunraku, choć przedstawiona  TUTAJ scena (fragment dzieła „Meido no hikyaku /冥途の飛脚 „, czyli „Posłaniec z piekieł” , autorstwa najsłynniejszego twórcy sztuk bunraku – Chikamatsu Monzaemona) jest tak naprawdę fragmentem filmu „Lalki” w reżyserii Takeshiego Kitano (serdecznie zachęcam do obejrzenia całości tego dzieła, w wielu miejscach nawiązującego do tradycji i tematyki sztuk bunraku). Jak myślicie, czy teatr lalkowy jest bardziej efektowny niż kabuki, czy może wręcz przeciwnie?

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany