Japońskie seriale – co warto obejrzeć? Część 2

Szkoła. To słowo raczej nie kojarzy nam się z czymś przyjemnym. Na myśl przychodzą ciężkie kartkówki z fizyki czy też odpytywanie przy tablicy przez surową matematyczkę. Szkoła to jednak nie tylko miejsce nauki, jest to miejsce, w którym nawiązujemy nowe znajomości i rozwijamy swoje zainteresowania. Nie wspominając już o wycieczkach klasowych, pełnych wrażeń i niezapomnianych chwil. To chyba właśnie dlatego z przyjemnością oglądamy seriale, których akcja rozgrywa się w szkole, marząc o podobnych przygodach. Jak zatem wygląda szkolna rzeczywistość japońskich uczniów? Zapraszam do zapoznania się z poniższymi tytułami.

„Q10”


Czy można pokochać robota? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie właśnie w tej dramie. Fukai Heita jest typowym nastolatkiem, który nie wydaje się być zainteresowany płcią przeciwną. Cały jego światopogląd zmienia się, kiedy w jego życie wkracza Kyūto, dziewczyna-robot… Choć jest to seria, w której na próżno szukać rozbudowanych wątków miłosnych czy wartkiej akcji, to jednak ma w sobie coś, co sprawia, że po każdym odcinku pozostawia niedosyt, zmuszając wręcz widza, by kontynuował oglądanie. To nie jest po prostu zwykła szkolna drama – porusza także problem istnienia i niesie za sobą przekaz, a niektóre słowa wypowiadane przez jej bohaterów, choć powszechnie znane, na pewno na długo utkną w pamięci i zmuszą do głębszej refleksji. Z całej obsady najbardziej w pamięć zapadają dwie osoby: Maeda Atsuko jako Kyūto jest wprost fenomenalna i świetnie wciela się w swoją rolę. Nie wyraża ekspresji, mówi monotonnie i porusza się w typowy dla robota sposób. Warto również wspomnieć o Nakao, otaku, który świata nie widzi poza dziewczynami z komiksów, granym przez Hosodę Yoshihiko. Jeśli jesteście już znudzeni lekkimi miłosnymi historiami, dajcie szansę Q10. Z pewnością się nie zawiedziecie.

„Nobuta wo Produce”

Jest to historia przyjaźni 3 skrajnie różnych osób, które wzajemnie próbują stawić czoła problemom, z którymi się borykają. Kiritani Shūji, choć nie narzeka na powodzenie wśród płci przeciwnej, nie ma prawdziwych przyjaciół, Kusakano Akira, uważany w klasie za dziwaka, nie chce dziedziczyć firmy ojca lecz cieszyć się beztroskim życiem, a Kotani Nobuko, tytułowa Nobuta, ma problemy z nawiązywaniem kontaktów i jest nękana przez rówieśników. Co może się wydarzyć, kiedy najpopularniejszy chłopak w szkole i klasowy błazen postanawiają uczynić gwiazdę z koleżanki, będącej ofiarą drwin i głupich żartów ze strony rówieśników? Tego dowiecie się oglądając tą dramę… Wśród aktorów na największą uwagę zasługuje Yamashita Tomohisa jako Akira. Jego wygłupy, słynne powiedzonko „Akira shock!” czy gestykulacja, której towarzyszy dźwięk „kon kon” są wprost fenomenalne. Kamenashi Kazuya również świetnie spisał się w swojej roli, o czym może świadczyć fakt, iż otrzymał on nagrodę dla najlepszego aktora podczas 47 gali Nagród Japońskiej Akademii Telewizyjnej.

„Life”

W Japonii problem przemocy szkolnej jest częstym zjawiskiem, choć wciąż nie poświęca się mu dostatecznej uwagi. Dobrze, że istnieją takie produkcje, jak „Life”, będąca adaptacją mangi o tym samym tytule. Główna bohaterka, Shiiba Ayumu, obwinia się o próbę samobójczą jej najlepszej przyjaciółki. W liceum zaprzyjaźnia się z Anzai Manami, klasową gwiazdą, której prawdziwe oblicze szybko wychodzi na jaw. Zazdrosna o swojego chłopaka, który, notabene, psychicznie znęca się nad Ayumu, zaczyna wraz z grupką koleżanek, uprzykrzać bohaterce życie. Ta, nie mając do kogo zwrócić się o pomoc, sama decyduje się walczyć z prześladowczyniami… Drama świetnie ukazuje ludzkie emocje, a co najważniejsze, porusza niejako temat tabu wśród społeczeństwa japońskiego i pozwala wczuć się w uczucia ofiary. Sama niejednokrotnie miałam ochotę stanąć po stronie bohaterki i przemówić do rozsądku wszystkim tym, którzy odwracali wzrok. Jedynym minusem serii jest to, że jest… przykrótka. Ma tylko 11 półgodzinnych odcinków, które da się pochłonąć wręcz w jeden dzień. Jeśli macie ochotę na poważniejszą pozycję, która przykuje was do fotela, sięgnijcie po „Life”, a na pewno się nie zawiedziecie.

„Tumbling”

Czy drama o szkolnym kole akrobatycznym może być interesująca? Jak najbardziej! Azuma Wataru, postrach całej szkoły, zakochuje się w w koleżance z klasy, która uczęszcza na zajęcia z gimnastyki rytmicznej. Po tym, jak nauczyciel proponuje mu zapisanie się do jakiegoś szkolnego koła, bohater decyduje się dołączyć do koła męskiej gimnastyki. Niestety, z powodu małej popularności klubu, nie mogą oni trenować w szkole i są dyskryminowani przez trenerkę grupy dziewcząt. Na szczęście, w niedługim czasie liczba członków zwiększa się do sześciu i chłopacy decydują się wziąć udział w mistrzostwach. Jednak, czy mają wystarczająco dużo siły i umiejętności, żeby sięgnąć po zwycięstwo? O tym już przekonacie się sami oglądając „Tumbling”. Mnie drama urzekła sposobem, w jakim ukazała przyjaźń między bohaterami, a także samą historią. Choć nie interesuję się gimnastyką, to z przyjemnością i podziwem obserwowałam wszystkie występy, warto również pochwalić aktorów, którzy nieźle napracowali się opanowując skomplikowane figury gimnastyczne.

Na pewno oglądając te dramy można chociaż na chwilę zatęsknić za szkołą. Mam nadzieję, że będziecie dobrze się bawić, przeżywając perypetie bohaterów, przedstawionych w artykule. A już niedługo kolej na część trzecią, poświęconą romansom. Serdecznie zapraszam!

Ikona wpisu (fot. flickr.com, ajari)

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany