Chomicze zadki podbijają Japonię?

Nie oceniaj książki po okładce. To powiedzenie znane chyba każdemu. Jak jednak obojętnie przejść obok albumu, na którego okładce widnieje… zdjęcie chomiczego zadka? Japończycy, a szczególnie Japonki znani są ze swojej fascynacji idolami, postaciami z anime czy też małymi, słodkimi rzeczami, które są kawaii. Nic więc dziwnego, że jakiś czas temu popularnością cieszyła się książka pełna zdjęć chomiczych zadków.

Chomiki podbijają serca Japończyków!

Na 72 stronach książki mieszczą się dziesiątki uroczych zdjęć przedstawiających chomiki dżungarskie, syryjskie, o różnej barwie futerka. Łączy je natomiast jedno – na każdym z nich gryzonie odwrócone są tyłem do widza.

Zaczęło się od pojedynczych blogów, na których internauci pisali o swoim zauroczeniu wspomnianą częścią ciała tych małych zwierzaków. „Urocze!” czy „Fascynujące!” – to tylko niektóre ze słów, które cisną się na usta wielbicieli chomików. Nie brak również dorosłych, przypisujących słodkim zadkom gryzoni wręcz magiczne właściwości np. zmniejszanie stresu związanego z pracą!

Wielbiciele chomików zachwyceni

3302381779_7370feb3c7_b

(źródło: flickr, digital_image_fan)

„Wcześniej miałam chomika dżungarskiego. Choć byłam do niego bardzo przywiązana, nigdy specjalnie nie przyglądałam się jego zadkowi. Ach! Nigdy nie myślałam, że ich zadki są tak urocze(…). Gdy następnym razem wybiorę się do zoo, poszukam, jakie inne zwierzęta również mają  słodziutkie zadki.” – tak wypowiada się jedna z internautek, która zakupiła książkę.

Przychylne są również opinie obcokrajowców. „Książka jest odrobinę za krótka, jednakże zdjęcia są urocze. Dzięki tej książce zapomnisz na chwilę o problemach. Sprawi, że na twej twarzy pojawi się uśmiech. Ostrzegam: Oglądanie tych zdjęć może stać się uzależniające” – mówi B.Seabrook.

Jakby tego było mało, istnieje również fanpage chomiczych zadków na Facebooku, który polubiło już ponad 12 000 osób i z dnia na dzień liczba fanów wciąż wzrasta. Czy wy również zamierzacie do nich dołączyć?

Ikona wpisu (fot. flickr.com, henri.tomic)

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany