INTO THE VOID: Limp Bizkit

Wszyscy znają Limp Bizkit. Może nikt nie nuci ich w drodze do kościoła, ale ogólnie wszyscy znają. Od tej jakże cudownej tezy chciałbym rozpocząć rozmyślania o jednym z najbardziej charakterystycznych (i zarazem najbardziej typowym) zespole rapcorowym.

What is it?

Wiecie jak u mnie się to zaczęło? (Wypiłem za dużo kawy, będę pisał o wszystkim) Chodziłem do podstawówki. Jako mały szczyl chłonąłem calutki świat, po kawałku. To były jeszcze te czasy modemów – nie było Spotify, nie było Youtube, nie było Piratebay. Były naszywki na plecakach i przegrywane płyty od kumpli. Nie pomyślałbym nawet, że za parę lat informacje będą przenikać do nas tak łatwo, że będziesz mógł/a wyjechać sobie na obóz gitarowy i ktoś nauczy Cię jak grać. Wtedy – kosmos.

Do rzeczy

Któryś ze starszych uczniów (pamiętam który, ale do dziś nawet nie wiem jak ma na imię) miał na plecaku naszywkę Limp Bizkit. Białe, proste litery na czarnym materiale. Potem już jakoś samo poszło. „Results May Vary”!

There’s only one king on this hill

Limp Bizkit

Koncert Limp Bizkit w Chile (fot. Carlos Varela, Creative Commons 2.0)

Floryda to nie tylko przylądek Canaveral i loty w kosmos. Na Florydzie urodziło się parę fajnych bandów (z resztą jest w Stanach Zjednoczonych jakakolwiek większa mieścina, która nie wydałaby z siebie jakiegoś fajnego zespołu?). Historie zespołów z dwóch poprzednich INTO THE VOID splatają się. Jonatan Davies przekazał pierwsze demo Limp Bizkit Rossowi Robinsonowi – producentowi muzycznemu, który odpowiada za brzmienie i Korn, i Slipnot, i The Cure, i na dodatek Sepultury z “Roots”. Czyli Korn zrobił im karierę. Po pierwszym albumie „Three Dollar Bill Y’all $”, który rozszedł się w jakiejś nieprawdopodobnej ilości (jak na dzisiejsze standarty muzyki metalowej) półtora miliona egzemplaży, w 1998 roku Korn oraz Limp Bizkit wyruszyli we wspólną trasę.

Fred Durst ponoć jest dupkiem. Tak czy inaczej – dla mnie może być kimkolwiek byle nagrywał dalej taką muzę, po prostu dobrą muzę.

Jeżeli jesteś fanem/ką Limp Bizkit, to z ich muzyką możesz spotkać się na naszych muzycznych obozach zimowych 2015!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany