Co oglądają Japończycy, gdy nie oglądają anime - reklamy

22-01-2014
kultura japonii

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… reklamę?

Japońskie reklamy często kojarzone są z czymś niezrozumiałym, śmiesznym a czasem nawet bezsensownym. Poprzebierani aktorzy tańczą i śpiewają, wszystko jest kolorowe, słodkie albo tak skonstruowane, że po zakończeniu reklamy zupełnie nie wiemy, o co chodziło a czasami nawet jaki produkt był reklamowany. W dużej części reklam nie ważne jest to, CO jest reklamowane, ale KTO to reklamuje, niezależnie od tego, czy postać „pasuje” do produktu czy nie. Popowy boysband reklamujący błyszczyki do ust? A może popularny aktor prezentujący damskie torebki? W japońskim społeczeństwie idole mają tak duże znaczenie, że stają się świetną przynętą dla nowych klientów. Jak tu nie skusić się na batonik reklamowany przez aktora grającego w przerwanym przez reklamę serialu? O to właśnie chodzi w całej krzykliwości i śmieszności reklam Kraju Kwitnącej Wiśni - rozluźnienie, przyciągnięcie uwagi i wywołanie chęci posiadania produktu - niekoniecznie konkretnymi jego cechami.

Czy to na pewno japońska reklama?

We współczesnej reklamie japońskiej widać ogromny wpływ zachodu, a więc i języka angielskiego. Nawet w 75% emitowanych reklam pojawiają się angielskie zapożyczenia - zapisywane w romaji (alfabetem łacińskim) lub sylabariuszem katakana. W reklamach japońskich filmów i muzyki często nie znajdziemy ani jednego japońskiego słowa (nawiązanie do kultury zachodniej poprzez język wpływa pozytywnie na prestiż produktu). Również same nazwy produktów aż w 90% są zapisane alfabetem łacińskim. Jeśli spojrzymy z punktu widzenia starszego pokolenia Japończyków, może okazać się, że przekazy reklamowe są w sporej części niezrozumiałe. Czasami na ich niezrozumiałość wpływa też poziom użytego języka angielskiego (chyba słyszeliście już o tzw. engrishu? :))

Mimo, że reklamy nie są ogromną skarbnicą wiedzy i ich obejrzenie nie zmieni naszego życia (chyba, że ktoś z Was postanowił wskoczyć na zakupy do Japonii), to jednak pokazują pewne różnicę między naszą kulturą i oczywiście wszystko to, co jest ostatnio na topie w Japonii. Jeśli te powody nie wystarczą - niektóre reklamy naprawdę są śmieszne! Sprawdź sam/a :)

Mała językowa zagadka: czym jest „fundry”? Żaden słownik o takim słowie nie słyszał :) (źródło: youtube)

Joanna Patelczyk
Jestem studentką japonistyki na UAM w Poznaniu. Interesuję się rysunkiem i malarstwem w wersji tradycyjnej jak i digital art. W chwilach wolnych od zgłębiania japonistycznej wiedzy spędzam czas przy kawie i szkicowniku lub jeżdżę na rolkach. Od niedawna jestem członkiem poznańskiej filii Grupy Tańca Yosakoi „Sakuramai POLAND”. Marzę o własnej małej hodowli jeży pigmejskich :)
about

Kim jesteśmy?

Przede wszystkim zespołem osób, który swoje zainteresowania przekuł w pracę i pełną sukcesów działalność zawodową. To połączenie wyjątkowe, tak wyjątkowe jak obozy i kolonie organizowane przez nas.

Jeszcze dziesięć lat temu zaczynaliśmy jako czteroosobowy zespół pełen pasji i doświadczeń w branży turystycznej. Dziś współpracujemy z ponad stoma wychowawcami, kierownikami i pilotami w tworzeniu dla Was wyjątkowych i profesjonalnie przygotowanych obozów i kolonii. Swoje wakacje powierzyło nam już 15 000 uczestników wraz z rodzicami. Dołącz do nich!

Nasze serwisy
voguetravel.pl obozyzagraniczne.com voguetravel.pl/praca